11.8.08

Liść Szalonej Lipy


Szalona Lipa rośnie około pięciu minut jazdy rowerem ode mnie. Po ścięciu większej części drzewa liście jakby oszalały, rosną czterokrotnie większe, niż liście zwykłej lipy. Zabrałam sobie kilka liści tego szalonego drzewa i odcisnęłam w glinie, a to pierwsze efekty. W żyłki wpuszczona czarna angoba, na to położone nowe, miodowe szkliwo. Niestety, kładąc szkliwo najprawdopodobniej zapaprałam je angobą i wyszły zacieki. Niemniej bardzo mi się to podoba, jako talerz na drobiazgi, zagubione w kieszeniach monety i klucze...

10.8.08

Pudełeczko i miska

Nareszcie, nareszcie - czerwone szkliwo. Kupione na Spotkaniach Ceramicznych szkliwo ma na imię "Kardynał" i było o wiele piękniejsze na próbce. Niemniej - jestem zachwycona jego urodą i nierównym, ślicznym wybarwieniem. Przyznam, że nie tak miało wyglądać i efekt plam jest niezamierzony. Prawdopodobnie wpłynęła na to atmosfera pieca, resztki siarki z innych przedmiotów albo opary miedzi z innych szkliw.

Czarne i czerwone szkliwo. Fajnie się robiło to pudełeczko, chociaż dość długo. Musiało dwa razy podsychać trochę, zanim mogłam je pokryć angobami. Zainspirowała mnie jedna z moich nowych książek o ceramice. Poniżej - środek pudełeczka: