7.6.07

Co wyszło z foremek.

Pamiętacie te gipsowe foremki, które robiłam jakiś czas temu? To są właśnie efekty tej działalności. Miseczka i "naczynko" - nie mam pojęcia, jak nazwać to coś, biorące kształt od miniaturowej doniczki. Miseczka ma genialną cechę - na czerwonej glinie nie pęka szkliwo (czytaj: na tej czerwonej glinie nie pęka to szkliwo ;) więc może się nadawać nawet na oliwki, ciastka czy cokolwiek. W naczynku natomiast pięknie wygląda świeczka-herbatniczka; miedziana angoba lśni urokliwie w jej świetle ...

Kieliszek

Kto powiedział, że kieliszki mają być szklane? W poszukiwaniu Formy ;) zrobiłam takiego cudaka. Miał być częścią większej całości, potem zrezygnowałam z tego projektu, ale ta sierotka została. Dobrze trzyma się w ręku, ma swój urok, nadaje się do jakiegoś likieru. Spodobała się J. i od wczoraj ma nowy dom.

Gruby szamot

Pierwszy raz wzięłam do ręki glinę o grubym szamocie. Było śmiesznie - mięciutka glina ciężko się formowała i w efekcie powstała nieduża (fi=15 cm) miseczka krzywa, ale o nieco rustykalnym sznycie. Nadaje się wyłącznie do suchych rzeczy, bo szkliwo popękało dość gęsto. Odpad technologiczny, ale miły. Spróbuję jeszcze na pewno...